

Jest to ten rodzaj piękna, który zawsze do mnie przemawiał.
Ciężki, bolesny, śmieszny.
Na granicy, poza granicami.
Cekinami i pazłotkiem
Owinięty
Od góry do Dołu.
Z dziurą w pończosze.
I piórkiem w dupie. (użyłam tu tego słowa mocnego, bo dupa jest zawsze dobrą puentą:).
.
*Fotki pochodzą z dwóch Parad - w Oslo i we Frankfurcie nad Menem


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz