Dlatego nie mąci mego umysłu myśl o smutku, czy rozczarowaniu.
Patrzę z miłością.
I wyrozumiałością.
Choć i te emocje są tylko wytworem mojego nieograniczonej jaźni.
Coś się kończy, coś się zaczyna.
I tak jest dobrze.
PS. A tu się właśnie zaczyna:

Gratulere!:)
Dziewczynki, a to specjalnie dla Was piosenka w wykonaniu moich klasztornych pobratymców:
Ich liebe Euch, aber ihr weisst es schon, oder?:)
Dziekujemy Bianuszko!Pamietaj, ze 31.07 widzimy sie na naszym slubie:) Tzn. moim i Arminki:) Nie na naszym...
OdpowiedzUsuń