ooooo...madefaka - powiedziała moja kuzynka z Florydy, Aga
Łojeza - powiedziałam ja
Adam nic nie powiedział, zatopiony był bowiem w swej opowieści o tajemniczej książce z podziemii MSWiA - pełnej wzorów, teorii i parainformacji.
Wzór na to, że faktycznie, nie tyle spadł śnieg, co zaistniala informacja na ten temat:
A Śnieg jak gdyby nigdy nic trwał w swoim hipnotyzującym slow motion.


Parainformacją w tym wypadku wydaję się być nasze uwarunkowanie edukacyjne, które karze nam wierzyć w to, że to co widzieliśmy to akurat był padający śnieg a kwitnąca topola. Adamo
OdpowiedzUsuń