wtorek, 22 grudnia 2009

Happy "Merry Christmas", czyli japońska trauma

Zmęczeni koszmarnym anturażem świąt polskich - boguojczyźnianych. Amerykańskim plastikiem. Sięgamy dalej.
W prawdziwe ekstremum wizji japońskiej.
Tam to dopiero mają iluminacji, lampek, laserów...


I Mikołaja rodem z makabrycznej mangi...

Straszne, straszne, cybernetyczne bałwanki...


I nieokiełznane perwersje muzyczno-wizualne. Szokujące, radykalne, wprawiające w stupor absolutny. Uczciwie ostrzegam: Jeżeli klikniecie w to video, już nigdy Świeta nie będą dla Was tym samym, czym były dotychczas.



...


Życzę Wam, Kochani, żeby się Wasze wizje mieszaly, bulgotaly i ewoluowaly w nowe jakosci.


W rybie ości.

i Miłości.

B.



1 komentarz:

  1. matko bosko czestochowsko!:)
    kliknelam w video a jakze...
    dobrze ze sie na nim pokazalas na sekunde to nie musialam sie szczypac czy ja snie?

    OdpowiedzUsuń