W sobotę wieczorem natrafiłam w swojej kuchni na niewielkie zbiegowisko. Tłumek szalał, błyskały flesze - O bożu, bożu - ktoś tam gotował:
Z wirtuozerią... I odpowiednim osprzętem: doskonała Pani Domu sprawiedliwie dzieliła bliny pomiędzy oczekujące w gnieździe, wygłodniałe pisklęta >Taaaakie dobre....: Takie pyszne, że aż. ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz