poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Andrea to kobieta tak upadła,


że nawet latarnie nie chcą już skrywać jej grzechu. Modlitwa niestety nie pomaga.
.
Gdy próbuję pomóc w inny sposób, towarzyszyć jej w na wpół-letargicznych wyprawach w zakazane zakamarki miasta, w kaukaskie meliny i albańskie rezerwaty , wczuć się i zrozumieć jej chory świat, w którym czekoladowe muffinki i pigułka wczesnoporonna są na porządku dziennym - Zło przechodzi na mnie.


"W tej części miasta zawsze ktoś próbuje ci coś dać. Zazwyczaj jest to syphilis."- ThomasBardzo, bardzo się boję, że Andrea znów przyjdzie wieczorem do kuchni i powie: DZIŚ CHCĘ CHŁOPA. Znaczyć to będzie bowiem, że ruszamy w drogę. Golgotę tę będą znaczyć alkoholowe wyziewy, gorączkowe poszmery w bramach i rozporkach i zapomniane kondomy odlatujące stadnie do ciepłych krajów.
I nie ma ucieczki, i nie ma przebaczenia.




2 komentarze: