niedziela, 16 sierpnia 2009

Przez grzeczność





Dziś we wspólnocie ochrzściliśmy Felixa.
Nie mówiliśmy mu, co go tu czeka, żeby mu nie psuć imprezy.

P.S. Myślę o maleństwach Moniki i Izy. I o szafce, w której trzymam dla nich prezenty, których z jakiegoś tajemniczego powodu im nie daję. I zastanawiam się, kiedy z mądrych i normalnych dzieci (spójrzcie tylko na godne i poważne spojrzenie Felixa) robią się zdziwaczali i niepoważni dorośli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz