poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Bądź mi starą rurą, zaworem a nawet spłukiem

Czasem tak trzeba

Sobie usiąść i powiedzieć do słuchu: uchu-uchu.
Ty niedobra. Ty niemyta.

Dziwne ci z oczu patrzy.
I uszy masz jakieś krzywe.
I garbata jesteś moralnie.
I w ogóle wszystko nienormalnie.

Ale ten tego, skoro już jesteś to bądź.
Bądź co bądź.

Bądź mi przyjacielem takim z filmu, z czarno-białego.

Jak chłopcy z placu broni.
Jak trzej muszkieterowie.
Albo nawet czterej pancerni.
I pies.
Takim, co to go gestapo bije, a on nic - nawet nie szczeknie.


Takim, z którym konie można kraść. Albo kufle.


Dlatego, krótko mówiąc, ta wajha - to dla Ciebie:) Zamiast kwiatów i obietnic bez pokrycia. I mimo, że się dalej rymuje, to nie będziemy się tu przecież deklarować, choć taka bardzo, bardzo by się chciało:

"Do końca życia."




1 komentarz:

  1. tego zaworu urok jest taki,
    że niezawodny on, chociaż taki nijaki :-)
    piękny! dzięki:)

    OdpowiedzUsuń