
Kot Ryszard żyje sobie na oknie w suterenie w jednej z przepięknych, secesyjnych kamienic przy Alberta eile. Śnią mu się bardzo dziwne rzeczy:







PS. Z budynkiem z rzeźbą kota (fot. 2) na dachu wiąże się przesmaczna historyjka: Otóż budynek ten wybudowal pewien człowiek interesu, któremu starsznie zależało na dostaniu się do starszej gildii kupieckiej, której siedziba leżała po drugiej stronie ulicy. Zabiegał o to wiele lat - bezskutecznie. W końcu, rozsierdzony, na dachu swojej kamienicy kazał umieścić wielkiego kota z zadartym ogonem i zadkiem wypiętym na Gildię. W wyniku wieloletniego procesu sądowego, podczas którego człowiek interesu zmarł, zad kota odwrócono w inną, bardziej neutralną stronę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz