i w nietrzeźwym widzie zobaczyłam zarysy własnego karassu.

"- Od czterech tysięcy lat albo dłużej dorośli splatają zawiłe pętle ze sznurków przed nosami swoich dzieci. Newt siedział nadal skulony w leżaku. Wyciągnął przed siebie upaćkane dłonie, jakby miał na nich rozpiętą kocią kołyskę. - Nic dziwnego, że dzieci wyrastają potem na wariatów. Kocia kołyska to tylko kilka iksów ze sznurka pomiędzy czyimiś palcami i dzieciak patrzy, i patrzy na te iksy... - I co? - I nic. Nie ma żadnego cholernego kota, żadnej cholernej kołyski."
"I ulepił Bóg wszelkie zwierzęta, jakie żyją na Ziemi, a pośród nich i człowieka. Jedynie glina w postaci człowieka potrafiła mówić. Bóg pochylił się nisko, kiedy glina w postaci człowieka powstała, rozejrzała się dokoła i przemówiła. Człowiek zamrugał i grzecznie spytał: Jaki jest sens tego wszystkiego?
- Czy wszystko musi mieć jakiś sens? - spytał Bóg.
- Oczywiście - odpowiedział człowiek.
- W takim razie pozostawiam tobie znalezienie sensu tego wszystkiego - powiedział Bóg.
I odszedł."
(Kurt Vonnegut Jr., Kocia Kołyska)
wygląda na to, że dla paru osób "kocia kołyska" była 'odpowiednią rzeczą, w odpowiednim czasie'
OdpowiedzUsuńo, a dla kogo jeszcze? - ciekawam.
OdpowiedzUsuńPS> wiesz, ja tu w tym Oslo założyłam jednosobową filię naszego klubu książkowego
prosperuje całkiem dobrze:)
zostawie Cię w tym stanie zaciekawienia - bardzo fajny, dziecięcy stan ;>
OdpowiedzUsuńJesteś bardzo okrutnym Anonimem.
OdpowiedzUsuńOstatni fragment dzwoni mi w uchu i jakoś biorę go bardzo do siebie.
OdpowiedzUsuńChoć zostawianie czasem kogoś samemu by ,, przemyślał sens tego wszystkiego " może być tragiczny w skutkach
wszystkich nie zadowole -dla Ciebie jestem "okrutnym Anonimem", dla innych "dobrym kormo"
OdpowiedzUsuńp.s. filia w oslo musi mieć fascynujące obrady :) i może je prowadzić wszędzie i o każdej porze - fajno
Odtąd zwać Cię będziemy, na terenie skandynawii, na mocy demokratycznej decyzji fillii oslańskiej - Agusem Okrutnym a Butnym...
OdpowiedzUsuń......tadada....kormorany złociste... :)))) tak, to lubimy.
I tak, ten drugi fragment dotyczy i Ciebie, Drugi Anonimie, i wszystkiego innego.
OdpowiedzUsuńCzasem trzeba znaleźć się w tak absurdalnej sytuacji aby poczuć uspokajający porządek chaosu:)
skoro taka jest demokratyczna wola ogółu, to nie pozostaje mi nic innego tylko z pokorą przyjąć ten tytuł (i spróbować zapracować na inny)
OdpowiedzUsuńbian, my sie laczmy videokonferencja jakas moze! brakuje cie bowiem na kolku w wlasciwie przeciez nie musi nam cie brakowac!
OdpowiedzUsuńhe he dobry kormo to moj tytul :) czesc dobre kormo :) ciesze sie ze uzywasz tytulu :)
gundogma
Karolajna:)
OdpowiedzUsuńnawet nie wiesz, jak mi kółka brakuje i jak strasznie zazdroszczę jak mi ktoś mówi, że właśnie na kółko idzie...
I to nawet nie dla tego alkoholu;)
I nie dla tych pięknych ciał.
Ja tu nic prawie nie czytam - tylko literaturę specjalistyczną. No i Muminki (bo nigdy wcześniej nie miałam przyjemności, a tu, w klasztorze, znalazłam na to czas)
Ale nie ma co panikować z videokonferencją (też mi to kiedyś przez myśl przeszło), bo i tak zaraz wracam. A byłaby dla mnie nie do zniesienia sytuacja, kiedy kończymy omawiać lekturę, pada hasło - no to co, idziemy do klubu? A ja zostaję biedna, uwięziona w tym telewizorze...Koszmar:) A akurat ta literatura zaproponowana ostatnio średnio mnie interesuje. Lubię Paragraf 22, ale nie chce mi się go przeżywać jeszcze raz.
Ściskam()
no to bdb ze zaraz bedziesz, najwyzszy czas, bo nam klub podupada, nie przuchodza, nie czytaja, normalnie musze lowic nowosci na miescie i sciagac! zreszta to moze i wlasnie jest pozytywne :)
OdpowiedzUsuńno ja do paragrafu kiedys podchodzilam i pamietam ze nie moglam przebrnac przez 1 akapit wiec pomyslalam ze moze na klub sie zmusze bo to niekulturalnie tego nie znac i stad moja propo. pocieszam sie ze klub jest i tak fajny nawet jak sa akurat straszliwe lektury, wiec w sumie mi obojetne co bedzie. a lubie spotykac sie pod jakims wezwaniem wiec te ksiazki jednak potrzebuje do spotkan.
a wiec sle wirtualne odsciskiwanie i czekajac na powrot bede tu zagladac do ciebie :)
ps nadal okropna jest procedura zamieszczania tu komentsow. normalnie bita minuta w plecy!
a może to jego natura, tego klubu - te straszliwe lektury. Widzę tu wyraźną tendencję.
OdpowiedzUsuńJakby stał się celem pielgrzymek jakiś zmęczonych życiem, nieudanych książydeł. Jakimś takim miejscem dogorywania ich wątpliwej sławy. Matecznikiem, jak z "Pana Tadeusza", do którego ściągały przestare, spruchniałe niedźwiedzie i sępy z dziobami tak już z podeszłości zakręconymi, że nie dawały się otworzyć....:)
Nie szkodzi, i tak go kocham - tego klubu.
Aczkolwiek "Kocia..." szapoba - uwielbiam:)