Na jedyną na świecie auckję tuńczyka, o 4.00 rano na targu Cukidżi, włamałam się nielegalnie. Do domu wróciłam więc z półtora metrem mrożonej ryby i żołądkiem wypchanym toro - ociekającym krwią mięskiem z dolnej części brzucha ryby - najbardziej cenionym ze względu na teksturę i delikatność smaku.
Już widzę takiego dzioborożca, co złapał wielką rybę i szybko poczłapał do domu rozszarpać resztki.
OdpowiedzUsuńKażdy ma rybę na jaką zasłużył.
OdpowiedzUsuńMożna nawet powiedzieć, że to rybka definiuje możliwości.
Tymczasem Bianco opowiedz Tubylcom opowiastkę o złotej r. i o tym, że śledzik lubi pływać:)
Rekin Ludojad napisał