Nieodparcie.
Jeden ze środków świata znajduje się, nieco na uboczu jego głównego nurtu, w Oslo, w Parku Villgelanda.
Vilgeland, szalony rzeźbiarz, dostał do dyspozycji olbrzymi teren parkowy w środku miasta. I zapełnił go chorym, choć uporządkowanym spiętrzeniem nagich, nieco obłych ludzkich ciał. Męskich i kobiecych.
Jest to miejsce niezwykłe. Wyjęte z kontekstu. Symboliczne, ale jednocześnie żywe i prawdziwe. Jest w tym miejscu wielka energia, są i pytania - z gatunku tych z najgrubszej rury.
Kim jesteśmy, my ludzie? Jaki jest sens naszego dziwnego, pokręconego bycia tu i teraz?
I ta najpiękniejsza wątpliwość, która jednocześnie nadaje naszej kondycji rysu do głębi tragikomicznego - Czy jest coś więcej?
Czy też jesteśmy tylko my sami - zbudowani z białka, nietrwali tak jak i jego wiązania, wrzuceni w absurd obojętnego kosmosu? A jedyne, co w nas niezwykłe, to ta tęsknota za czymś wychodzącym poza ciasne ramy naszego własnego ogródka?
Hallo, Is anybody there?
....
Homo sum et humani nihil a me alienum eesse puto. Myśle, że człowieka określa jego świadomość. Problem w tym , że mało z nas jest tak naprawda świadoma siebie. Może taki park powinnien być w każdym mieście. Taki ośrodek który skupia ludzką materię pozwala lepiej myśleć i otwierać najbardziej zamknięte myśli...
OdpowiedzUsuń:*
OdpowiedzUsuń